Strona Główna

Witamy na naszej stronie! Mamy nadzieje, że zamieszczone informacje zachęcą Państwa do kontaktu z nami. Szczerze pragniemy, aby Państwo – tak jak my – zakochali się w tych wspaniałych pieskach. 

Poniżej znajdą Państwo krótką historię naszej hodowli, wyjaśnienie jej nazwy oraz to dlaczego pieski z naszej hodowli są takie szczęśliwe. Warto również zajrzeć na naszego facebooka gdzie znajdą Państwo najnowsze zdjęcia i filmy z naszego pełnego radości domu. Zapraszamy do lektury i kontaktu w celu rezerwacji maluchów.

Właściciel hodowli,
Beata Tomasik

Zobacz aktualne mioty 


Nazwa i historia hodowli

Storge (stor·geʹ) to z greckiego miłość rodzinna, oparta na silnych więzach i relacjach. Pełna oddania i empatii. Z taką właśnie miłością prowadzimy naszą hodowle i okazujemy ją naszym milusińskim.

Nasza hodowla jest zarejestrowana w ZKwP należącym do FCI. Hodowle zrzeszone w FCI są uznawane przez wszystkie organizacje na świecie.

Pierwsza opieka

W 1988 roku miałam przyjemność przez dwa tygodnie opiekować się młodziutkim yorczkiem w Niemczech – na czas pobytu jego właściciela na wakacjach. I tak się zaczęła miłość do yorksherterierów. Był rozkoszny, zabawny, wierny, i przy tym wszystkim malutki.

Po powrocie do Polski wszędzie szukałam możliwości zakupu takiego yorczka! Udało się, kiedy na ulicy spotkałam Panią na spacerze z „moim wymarzonym pieskiem”. Okazała się sunią przywiezioną z Francji i będącą w ciąży. Miałam swojego pieska, którego nazwałam Tefal. Cieszyliśmy się sobą tylko około 4 lat, bo został skradziony i mimo szerokiej akcji poszukiwawczej już się nie znalazł. Nie wiem czy przeżył to rozstanie.

Witajcie w naszej Rodzinie!

Po tej stracie czekałam dość długo, aby kupić kolejnego yorczka. Proponowano mi różne inne pieski, ale ja czekałam cierpliwie na ponowną możliwość zakupu yorksherteriera.

W 2001 roku doczekałam się i kupiłam pięknego pieska Blusa – na drugiej swojej wystawie międzynarodowej w Krakowie zdobył ocenę doskonałą i złoty medal. Natomiast w 2002 roku do Blusa dołączyła Zuzia – która nigdy nie wyszła na ring. Życie napisało scenariusz, że nie miałam możliwości założyć hodowli, ale dzięki temu, że nasze pupile były z nami ok 12 lat miałam możliwość dokładnie poznać tą rasę.

Yorki to nie tylko małe pieski, które można schować do torebki, ale są to psy o silnej psychice z lwimi sercami, z czarującym wyglądem, inteligencją, ekspresją, humorem, ogromem miłości i wierności. Kochają spacery swoje zabaweczki a niektóre zabawy na śniegu. Pielęgnacja tej rasy też jest przyjemnością.

Wiedziałam , że młodsza córka Oliwia będzie bardzo rozpaczać po stracie Zuzi (bo pierwszy odszedł Blus) i kupiłam sunie. Pojechałam po jedną sunię z moimi dziewczynkami – Gabrielą i Oliwią a wróciłam z dwoma.

I tak zaczęła się kolejna przygoda z wystawami. Oliwka pielęgnuje nasze pieski, wychodzi na spacery, bawi się z nimi, szkoli je, uczy różnych sztuczek. Bardzo się w tym odnalazła, bo startuje również na wystawach jako młody prezenter. A największą dla niej nagrodą są osiągnięcia jej podopiecznych i miłość jaką jej odwzajemniają witając ją, nie zawsze słuchając jej, bawiąc się z nią… Natomiast Gabriela wraz ze swoim mężem zawsze zostaje z nimi pod naszą nieobecność.

W tym wszystkim bardzo pomaga mi mój brat Rafał, który jest Gromerem. Jego wiedza o różnych nowinkach jest bezcenna. Dzięki temu nasze pupile są trzymane na długim włosie bez papilotowania.

Dzięki zaangażowaniu wynikającego z miłości do tych cudownych Maluchów całej naszej rodziny są z nami szczęśliwe.